Google+ Followers

niedziela, 29 marca 2015

cztery pory roku

Sprawy w życiu naprawdę ważne 
są proste.
Dlatego nie komplikuj sobie życia
bardziej, niż to konieczne.

Tak jakoś wyszło. Szyłam moje ulubione koniki z pięknych tkanin. Powstawały w różnym czasie
 i ułożyły się w cztery pory roku.
radosna  WIOSNA

 słoneczne LATO
złocista JESIEŃ
 
 srebrzysta ZIMA
Serdecznie pozdrawiam wszystkich moich gości.
Irena

poniedziałek, 23 marca 2015

grasz w zielone ?

Jest taka zabawa, każdy ją zna:
Grasz w zielone - gram,
masz zielone - mam,
to pokaż...
Tak to chyba było. Nieistotne.

Przystąpiłam do zabawy w kolory u Danusi
W marcu wybrała mój ukochany kolor zielony. 
Od wielu lat nie rozstaję się z nim. Dlatego postanowiłam wziąć udział w zabawie. Właśnie spod igły wyszło zieloniutkie cudeńko.
Należy jeszcze odpowiedzieć na pytanie:  
  Jaki kolor najlepiej pasuje do koloru seledynowego?
 Jak widać na mojej pracy, ciekawie prezentuje się z kolorem żółtym. Bardzo elegancko będzie wyglądał z czarnym , a  delikatnie z białym. Dobrze mu też będzie w towarzystwie pomarańczowego, czerwonego, brązowego.

środa, 18 marca 2015

Coraz bliżej Wielkanoc...

Przywołaj jakieś miłe wspomnienie.
Czy czujesz, jak twoje ciało
stopniowo się odpręża?
Optymizm wpływa
na stan naszego zdrowia
- odprężone ciało funkcjonuje lepiej.

17 lutego moja wnuczka Marysia obchodziła swoje pierwsze urodziny.
Z tej okazji wykonałam specjalnie dla niej karteczkę.
 Na Wielkanoc  zrobiłam kilka drobiazgów.
Dzisiaj pokażę osłonki na jajka, tylko te mam na razie sfotografowane. Jak widać, wykonałam zajączki na szydełku.
 
Tu większa gromadka.
 Zajączki w towarzystwie szytego zajączka.
Oczywiście zajączek ma pantalonki, troszkę je widać. Najbardziej lubię właśnie pantalonki.
Pozdrawiam zajączkowo.

niedziela, 8 marca 2015

Różyczka

Poczucie winy i zamartwianie się
to tak samo złe nawyki
jak palenie papierosów
czy nieracjonalne odżywianie.
Przyszła na świat 6 marca 2015 roku i przyniosła sobie imię Róża.

Zawstydzona swoją nagością poprosiła o getry.
Spełniłam jej prośbę.

Długo nie mogła zdecydować się na fason sukieneczki, ciągle kaprysiła, oglądała żurnale.
Trwało to dwa dni. Moja cierpliwość była na wyczerpaniu. Różyczka zdecydowała się wreszcie.
Oto jej kreacja.
Przyglądała się w lustrze zachwycona swoim wyglądem.
Jest bardzo szczęśliwa.
Ja dziękuję za wizytę i komentarze. 
Serdecznie pozdrawiam.