Google+ Followers

piątek, 26 lipca 2013

piszą o mnie...

        Wzięłam wiosną udział w konkursie organizowanym przez  "Amatorskiej Sztuki Szkatuła" i zostałam Mistrzynią Miesiąca. Jest to bardzo miłe i wielkie dla mnie wyróżnienie, konkurencja była duża. Organizatorka, Ela pisze:
"Zanim dowiemy się, kto został Mistrzem naszej ostatniej wystawy... przypomnijmy sobie Mistrzynię wystawy wiosennej- Miły Drobiazg.
Zapraszam na opowieść Ireny Burzyńskiej o swojej Twórczości:
http://amatorskiejsztukiszkatula.blogspot.com/2013/07/miy-drobiazg-czyli-irena-burzynska.html'

niedziela, 21 lipca 2013

Miśnia

20 lipca pojechałam z PTTK - iem do Muzeum Porcelany w Miśni. Była tu produkowana pierwsza europejska porcelana. Zakład rozpoczął działalność na początku XVIII w. Porcelanę twardą, kaolinową wynalazł w Dreźnie  w 1709 r. Jan Fryderyk Boettger. Zajmował się próbami zamiany pospolitych metali w złoto. Zyskał dzięki temu tak duży rozgłos, że nawet elektor saski, a zarazem król Polski - August II Mocny, uwierzył w jego umiejętności uzyskiwania złota i otoczył alchemika opieką. Złota Boettger nie zrobił, za to ofiarował królowi porcelanę, która przydała wielkiego splendoru dworowi. W 1710 r. król przeniósł fabrykę z Drezna do Miśni, dając początek sławnej na cały świat miśnieńskiej fabryce porcelany.
Oto fotorelacja.

król August II Mocny 

 Porcelanę odlewa się w formie

lub kształty toczy na  kole.
 Pracownica nanosi poprawki
  i dokleja precyzyjnie drobne elementy.
  Gotowe produkty maluje się specjalną czarną farbą,

która po wypaleniu jest niebieska.
Maluje się też kolorami.
Przedmioty wypalane są w piecu i o kilka procent zmniejszają swoją wielkość.

Figurka po i przed wypaleniem.
Cała produkcja jest ręczna. Znajduje się tu wiele ciekawych ekspozycji, jest także sklepik, w którym można nabyć porcelanowe bibeloty. Ceny w euro widoczne na niektórych produktach są bardzo przystępne.
- porcelanowe obrazy





A to niektóre eksponaty z muzeum.


















I tak zwiedziliśmy  muzeum. Dziękuję za wspólną wędrówkę.

poniedziałek, 15 lipca 2013

żabka

Była sobie żabka mała re re - kum kum, re re - kum kum,
która mamy nie słuchała re re - kum kum bęc.
Na spacerek wychodziła i po skałkach się włóczyła.


Żabkę uszyłam z filcu wg własnego pomysłu ( radosna twórczość własna).

sobota, 6 lipca 2013

poduszki

 Poduszki wydziergałam i uszyłam kilka lat temu. Były to czasy, kiedy w Mysłakowicach w zakładzie "Orzeł" prężnie szła produkcja tkanin lnianych.. Uwielbiałam tam jeździć i przebierać w niesamowitej ilości różnobarwnych tkanin, przy tym ceny były bardzo przyzwoite. Poduchy rozjaśniły czarny komplet wypoczynkowy. Pomyślałam, że mogę  pokazać, gdyż bardzo je lubię.
Oczywiście uszyte są z lnu, koronka z bawełny. Wzory znalazłam w specjalnym wydaniu Anny Filethaekeln E664.
Tak wyglądają w czasopiśmie.